środa, 28 grudnia 2016

Recenzja: Paleta 120 kolorów! + pędzle

Cześć!
Witam was w kolejnym poście kosmetycznym. Doszła do mnie ( no już z miesiąc temu) nowiutka paleta, aż 120 kolorów, oraz cudne pędzle. Wszystko przetestowałam, więc mogę wam dziś napisać szczerą opinie produktów. Wszystkie rzeczy pochodzą z- Dresslily



Paleta ma cudne kolory, ale zdecydowanie ich za dużo. Chodzi mi głownie o to, że mnóstwo z nich się jakby powtarza. Różnice są serio minimalne. Jeśli chodzi o brokaty- to są przepiękne, pigment jak widać na zdjęciu jest niesamowity, ale na sucho mocno się osypują. Jednak te kolory miedzi, złota są tak piękne, że nie umiem z nich zrezygnować. Zawsze podkładam pod oko wacik i jakoś daje to radę albo używam ich na mokro. Satyny- kolory już mniej mi się podobają ( może dlatego nie nie przepadam za samymi satynami) jednak w tym przypadku jest już mniejszy problem z kruszeniem się. Pigment również jest dobry. No i na końcu maty, które mnie całkowicie zawiodły. Sypią się, kruszą i brzydko wyglądają. Całe szczęście nie jest ich dużo w tej palecie, więc idzie to jakoś przeżyć.
 { brokatowe}
 {satynowe}
{matowe}

Cudne pędzle, w których się zakochałam ze względu na sam wygląd. Oprócz wyglądu bardzo fajnie się sprawują. Włoski na początku trochę wychodziły. Teraz nie ma już tego problemu. Ciągle ich używam i myślę, że za jak taką cenę na prawdę warto. Szczerze? Myślałam, że te pędzle to będzie okropne badziewie, a kupiłam je ze względu na wygląd, no ale miło mnie zaskoczyły. Bardzo, bardzo polecam!

Przyszedł czas na przetestowanie bardzo popularnego ostatnio pędzla. Tzw. pędzel łyżka do podkładu. Obawiałam się, że będzie tworzył smugi. Jednak nic takiego się nie dzieje. Jest to fajne, szybkie nałożenie podkładu. Naprawdę, przyjemne uczucie na twarz. Włoski są naprawdę milutkie. Stałam się ogromną fanką tych pędzli!
No i na koniec pędzel do rozświetlacza. Włoski są bardzo ,,sztuczne" co od razu odpycha od produktu. jednak spełnia swoja rolę. Można nim osiągnąć delikatny, naturalny efekt jak i efekt mocnego rozświetlenia.


1 komentarz:

  1. Szczerze powiem, nie odważyłabym się kupić takich rzeczy z losowej strony, bez znanej mi marki :D Raczej uważam co nakładam na twarz. I nie chodzi mi o drogie rzeczy - po prostu wolę na 100% wiedzieć, że w razie czego mam się do kogo zgłosić po "pomoc", albo reklamację.
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Instagram