czwartek, 9 lipca 2015

Akceptacja.

Ten post planowałam od dawna. Jednak zawsze sama nie byłam ,,gotowa,, żeby napisac coś w tym temacie. Myśląc o akceptacji nie mówię tutaj o akceptacji innych ludzi w stosunku do nas. Chodzi mi o zaakceptowanie samego siebie. Często największym kompleksem jest nasza figura. Uwierzcie mi to, że nie macie szpary między nogami *udami* na co ostatnio zrobiła się jakaś chora moda nie czyni was grubą osobą czy gorszą. Nawet to, że nie macie pięknego brzucha jak na okładkach magazynów bikini też nie czyni was grubsze.
Chyba największą głupotą jest noszenie długich spodni w lato. Oczywiście w te upalne dni, które ostatnio nam przypisują. Kochane! W długich spodniach nadal macie takie same nogi! Więc jaki sens gotowac się jeansach? Odsłońcie nogi, bo naprawdę nie ma czego się wstydzic.  To częśc was, więc równie dobrze zakładajcie papierową torbę na głowę jak tylko wam pryszcz wyskoczy, czy źle wam się włosy ułożyły. Troszkę idiotyczne, prawda?
Jako blogerka pokazuje się, w każdym poście na zdjęciach gdzie widac moją figurę. Kiedyś nawet miałam z tym problem i chciałam dodawac zdjęcia gdzie pokazuję się jedynie od pasa w górę, ale zmądrzałam w tej kwestii i stwierdziłam, że skoro komuś nie pasuje to jak wyglądam to chyba nie mój problem.
Boli mnie to, że ideałem moich koleżanek są figury anorektyczek. Wychudzone nogi, żebra na wierzchu. Przecież to wygląda ohydnie. I tu powracam do mnie. Też marzyłam kiedyś o takich kościstych nogach. Całe szczęście mi przeszło. Nie było dnia, żebym nie przeglądała tumblr'a i oglądała te moje ,,ideały".
Kochane nie wstydzicie się nosic crop topów tylko dlatego, że wasz brzuch nie jest jakiś mega chudy. Jest lato i nie gotujcie się w luźnych swetrach. Rozumiem, że jak ma się fajny brzuch to lepiej to wygląda ale nikt wam tego nie zabroni. O tych długich spodniach już nie wspomnę. Brzuch to jeszcze można dobrze ukryc pod bluzką, ale nogi wam się nie zmieniają.Znajomi chyba wiedzą jak wyglądasz i na pewno odkryte nogi nie będą dla nich dużym zaskoczeniem. Jeśli naprawdę zależy na fajnym ciałku to odrzuccie fast foody, słodycze a jedzcie owoce, których w lato macie ogromny wybór oraz warzywa i troszkę ruchu. Nie musicie katowac się cwiczeniami wystarczy, że codziennie wyjdziecie na spacer z psem przy czym odrobinę pobiegacie. Serio nie wszystko jest takie trudne. Wystarczy pod uwagę wziąc wszystkie opcję i wybrac najskuteczniejszą.
 Dzisiaj otrzymałam paczkę z Born Pretty Store. Pierwszy raz czekałam zaledwie 12 dni. Widac, że popracowano nad szybkością przesyłki, bo pierwszy raz czekałam równe 31 dni. Więc jest spora różnica. Zmieniłam kategorię. Z biżuterii, która najzwyczajniej w świecie mi się znudziła zmieniłam na kosmetyki. Dlaczego? Ten sklep jest bogaty w asortyment jeśli chodzi o kosmetyki. Drugim powodem jest to, że od dawna chciałam wprowadzic w bloga wątki o urodzie.  W pierwszej paczce otrzymałam 2 fake mini beauty blender'y. Jak widac na zdjęciu w kolorach czerni oraz różu. Otrzymałam także balsam do ust w całkiem ciekawy opakowaniu.
Różowa gąbeczka jest mniejsza, ponieważ czarną zamoczyłam w wodzie sprawdzając czy urośnie. Idąc na zdjęcia zdążyłam je wypróbowac i o wiele wygodniej wklepywac korektor za ich pomocą. Jeśli chodzi o balsam strasznie przypomina mi baby lips- które uwiebiam. Kilka osób chciało, abym wypisała zalety i wady sklepu. Stwierdziłam, że skoro zmieniłam kategorię mogę to zrobic ponownie.
Zaley-
jakośc produktów- po 3 paczkach jestem bardzo zadowolana z każdej rzeczy. Produkty nie ulegają żadnym zmian i jeśli chodzi o to mogę wam serdecznie polecic
asortyment- sklep ma tak różnorodne produkty. Ubrania, biżuterii, case na telefon, kosmetyki, akcesoria do szkoły...Naprawdę jest w czy wybierac.
niska cena- produkty ,,chodzą'' tam nawet po 0.99$
darmowa przesyłka na całym świecie !

Wady-
tak naprawdę wcześniej jedynym minusem była wolna wysyłka ale teraz jak na zagraniczną firmę 12 dni to naprawdę malutko.
Mam dla was kod zniżkowy !
 RKYH10
fake mini beauty blender-klik / balsam do ust-klik

10 komentarzy:

  1. Ja nienawidzę wręcz siebie w krótkich spodniach, może i dlatego że nienawidzę swojego ciała, ale staram się powoli je zmieniać! :)

    julalula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem Ci, że stworzyłaś naprawdę ciekawy artykuł, bo należę do osób, które nie za bardzo lubią czytać a Twój post przeczytałam od deski do deski. Kilkadni temu pisałam na podobny temat także zapraszam no i oczywiście już lądujesz w obserwowanych ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdy ma kompleksy, ale trzeba to akceptować
    http://carolina-in-america.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny post i śliczne zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też nie mogę siebie znieść w czymś krótszym. Dlatego latem tylko jeansy.
    Piękne zdjęcia, a tekst też super. Podziwiam, że tak młoda dziewczyna tak mądrze pisze :)
    jest jeszcze nadzieja w ludziach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Post jest mega! Porusza dobry wątek dla nas - nastolatek ! :)

    ✖ NicolaL ✖

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo doby post :) śliczne zdjęcia, wyglądasz troszkę jak moja koleżanka :D
    http://milaa-my-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. no super post , ciesze sie ze podchodzisz do tego tak racjonalnie ;> nie wiem co mam tu jeszcze wiecej dodac, sama mam problemy z calem tematem co do akceptacji siebie , moge z wlasnego doswiadczenia powiedziec , po wszystkich terapiach , po wszystkich zwymiotowanych posilkach ze to jak sie czujemy i odbieramy wlasne cialo wszystko jest w naszej glowie ;> dla wiecej pozytywnych wpisow i mysli odwiedz moj blog , to moj sposob na ogarniecie swoich wlasnych problemow i odbiegniecie od wlasnych mysli leczacej sie bulimiczki ;> pozdrawiam
    laylaylisa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny oraz bardzo przemyślany post! Trzeba siebie akceptować, a przynajmniej próbować :)

    http://neverstopdreaminggg.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Instagram